Wrocław 23.04.2026, g. 19:00
od 16.00 pln
reż. Remigiusz Brzyk | Polsla | 2003
Sztuka „Mary Stuart” jest swoistą biografią historyczną. Przedstawia ostatnie godziny przed egzekucją Mary – ją samą i otaczających królową ludzi. A przede wszystkim rządzące nimi namiętności. Rytuał zabijania wystawiony na pokaz, samotność w obliczu śmierci i próby zachowania godności do ostatniej chwili to główne tematy przedstawienia. Wolfgang Hildesheimer pisał „Moja koncepcja postaci opiera się […] na przypuszczeniu, iż Mary Stuart sama nie była lojalna wobec innych, ani też innym nie zaszczepiła lojalności: jest to jedyny przejaw swobody interpretacyjnej w mojej sztuce”.
„Z dużej sceny na duży ekran” to cykl powstały we współpracy z Teatrem Polskim we Wrocławiu. Opowiedziana na dużym ekranie podróż przez najciekawsze przedstawienia Teatru Polskiego we Wrocławiu ostatnich dekad. Każdorazowo projekcje będą poprzedzone krótkim wprowadzeniem Justyny Oleksy – założycielki Teatru Czterech. Po seansach zapraszamy na spotkanie z twórcami.
Sztuka „Mary Stuart” jest swoistą biografią historyczną. Przedstawia ostatnie godziny przed egzekucją Mary – ją samą i otaczających królową ludzi. A przede wszystkim rządzące nimi namiętności. Rytuał zabijania wystawiony na pokaz, samotność w obliczu śmierci i próby zachowania godności do ostatniej chwili to główne tematy przedstawienia. Wolfgang Hildesheimer pisał „Moja koncepcja postaci opiera się […] na przypuszczeniu, iż Mary Stuart sama nie była lojalna wobec innych, ani też innym nie zaszczepiła lojalności: jest to jedyny przejaw swobody interpretacyjnej w mojej sztuce”.
„Z dużej sceny na duży ekran” to cykl powstały we współpracy z Teatrem Polskim we Wrocławiu. Opowiedziana na dużym ekranie podróż przez najciekawsze przedstawienia Teatru Polskiego we Wrocławiu ostatnich dekad. Każdorazowo projekcje będą poprzedzone krótkim wprowadzeniem Justyny Oleksy – założycielki Teatru Czterech. Po seansach zapraszamy na spotkanie z twórcami.
Wrocław 23.04.2026, g. 20:00
od 22.00 pln
reż. Rafał M. Lipka | Polska | 2004
Polska wyprawa do krainy fantasy
W pewnej krainie, gdzie brody są heroiczne, miecze błyszczą, a zło czai się za każdym krzakiem paproci, kupiec Duncan wraca z dalekiej wyprawy z bezcennym artefaktem – tajemniczym kamieniem zwanym Serce Gór. W domu czeka na niego ukochana Heather, ale sielanka trwa krócej niż średniowieczna uczta bez piwa. Wioskę napada banda złowrogiego Skaara, kamień zostaje skradziony, a Heather porwana. Duncan rusza wiec w drogę, by odzyskać żonę i artefakt – a po drodze spotka wojowników, mnichów, rebeliantów i zapewne kilku bardzo zdezorientowanych statystów.
„Serce gór” to film, który z odwagą godną rycerza próbuje wspiąć się na szczyt epickiego fantasy, choć czasem potyka się o własną pelerynę. Są tu heroiczne spojrzenia w dal, miecze dzielnie przecinające powietrze (czasem bardziej niż przeciwników) i dialogi, które brzmią tak jakby rycerze ćwiczyli je wcześniej przed lustrem w karczmie. Produkcja z zapałem sięga po klimat „Władcy Pierścieni”, choć budżet częściej przypomina sakiewkę średniowiecznego giermka. W efekcie dostajemy spektakl balansujący między poważną legendą a niezamierzoną komedią przygodową – i właśnie dlatego ogląda się go z autentyczną radością.
Zdjęcia do filmu realizowano m.in. w plenerach Beskidu Niskiego i okolic Sanoka. W obsadzie pojawili się m.in. Tomasz Bednarek, Olga Bończyk, Radosław Pazura, Mirosław Zbrojewicz, Michał Żurawski i Robert Janowski, którzy z powagą godną wielkich sag mierzą się z dialogami i kostiumami rodem z fantastycznego jarmarku. Produkcja była pokazywana na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, co do dziś pozostaje jedną z ciekawszych anegdot związanych z tym filmem. Choć nie zdobyła serc krytyków, z czasem zyskała status osobliwości polskiego kina fantasy – filmu, który ogląda się dziś z mieszanką zdumienia i szczerej sympatii.
Pokaz filmu zostanie poprzedzony prelekcją Jakuba Balcerzaka – prelegenta i moderatora w DKF Politechnika.
CZYM SĄ NAJLEPSZE Z NAJGORSZYCH? To pokazy różnorodnego kina klasy B – od starych, amerykańskich filmów sci-fi z kosmitami i latającymi spodkami wiszącymi na sznurkach, przez przebojowe kino akcji lat 80. z nieskazitelnymi bohaterami w ortalionowych dresach, po horrory z gumowymi potworami.
Niskie budżety, absurdalne dialogi, kiepskie aktorstwo, nielogiczna fabuła, a także zaangażowanie i pasja autorów to tylko niektóre cechy wspólne najgorszych produkcji w historii kinematografii światowej, które prezentowane są na przeglądzie. Filmy Najlepsze z Najgorszych rozbudzają wśród widzów miłość do kina klasy B od 2015 roku. Dotychczas odbyło się kilkaset seansów i wydarzeń w ramach przeglądu. Pomysłodawczynią i programerką cyklu jest Monika Stolat, a organizatorem Nowa Aleksandria.
Polska wyprawa do krainy fantasy
W pewnej krainie, gdzie brody są heroiczne, miecze błyszczą, a zło czai się za każdym krzakiem paproci, kupiec Duncan wraca z dalekiej wyprawy z bezcennym artefaktem – tajemniczym kamieniem zwanym Serce Gór. W domu czeka na niego ukochana Heather, ale sielanka trwa krócej niż średniowieczna uczta bez piwa. Wioskę napada banda złowrogiego Skaara, kamień zostaje skradziony, a Heather porwana. Duncan rusza wiec w drogę, by odzyskać żonę i artefakt – a po drodze spotka wojowników, mnichów, rebeliantów i zapewne kilku bardzo zdezorientowanych statystów.
„Serce gór” to film, który z odwagą godną rycerza próbuje wspiąć się na szczyt epickiego fantasy, choć czasem potyka się o własną pelerynę. Są tu heroiczne spojrzenia w dal, miecze dzielnie przecinające powietrze (czasem bardziej niż przeciwników) i dialogi, które brzmią tak jakby rycerze ćwiczyli je wcześniej przed lustrem w karczmie. Produkcja z zapałem sięga po klimat „Władcy Pierścieni”, choć budżet częściej przypomina sakiewkę średniowiecznego giermka. W efekcie dostajemy spektakl balansujący między poważną legendą a niezamierzoną komedią przygodową – i właśnie dlatego ogląda się go z autentyczną radością.
Zdjęcia do filmu realizowano m.in. w plenerach Beskidu Niskiego i okolic Sanoka. W obsadzie pojawili się m.in. Tomasz Bednarek, Olga Bończyk, Radosław Pazura, Mirosław Zbrojewicz, Michał Żurawski i Robert Janowski, którzy z powagą godną wielkich sag mierzą się z dialogami i kostiumami rodem z fantastycznego jarmarku. Produkcja była pokazywana na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, co do dziś pozostaje jedną z ciekawszych anegdot związanych z tym filmem. Choć nie zdobyła serc krytyków, z czasem zyskała status osobliwości polskiego kina fantasy – filmu, który ogląda się dziś z mieszanką zdumienia i szczerej sympatii.
Pokaz filmu zostanie poprzedzony prelekcją Jakuba Balcerzaka – prelegenta i moderatora w DKF Politechnika.
CZYM SĄ NAJLEPSZE Z NAJGORSZYCH? To pokazy różnorodnego kina klasy B – od starych, amerykańskich filmów sci-fi z kosmitami i latającymi spodkami wiszącymi na sznurkach, przez przebojowe kino akcji lat 80. z nieskazitelnymi bohaterami w ortalionowych dresach, po horrory z gumowymi potworami.
Niskie budżety, absurdalne dialogi, kiepskie aktorstwo, nielogiczna fabuła, a także zaangażowanie i pasja autorów to tylko niektóre cechy wspólne najgorszych produkcji w historii kinematografii światowej, które prezentowane są na przeglądzie. Filmy Najlepsze z Najgorszych rozbudzają wśród widzów miłość do kina klasy B od 2015 roku. Dotychczas odbyło się kilkaset seansów i wydarzeń w ramach przeglądu. Pomysłodawczynią i programerką cyklu jest Monika Stolat, a organizatorem Nowa Aleksandria.
